Podciągnąłem w domu hamulec ręczny trochę mocniej, ale chyba przesadziłem. Teraz coś ociera o felgę, zwłaszcza w prawych zakrętach. Bergi_82 pisze, że jego zawory to ten mały typ, nie wie dokładnie jak się nazywa, chyba francuski. No właśnie, mamy takie same, to ten standard, który większość teraz ma.

Ale wielu przerabia felgi na większy otwór i montuje zawory samochodowe. Nasza felga jest już przygotowana – mamy taką nakrętkę, która wchodzi w duży otwór i centruje mały zawór. Więc możemy użyć obu systemów, albo po prostu wymienić dętkę. Sancho mówi, że woli dystans.
Ale nawet się nie odwrócił. Mimo to hałasował. Niedziela to dzień mycia auta. Ktoś pisze, że głośniki grają za cicho.
Palmina mówi, że każdy ma go włączonego na obrazie. Byłem zdezorientowany. On ma taką funkcję, że może pokazać obraz na drugim telefonie i wtedy widzicie ten ładny połysk na felgach. Flo nie wstaje, ale ja właśnie wstaję.
Automat mówi do mnie: „Produkt wybrany, proszę czekać na potwierdzenie”. Dziękuję, automat rozmawia ze mną. Kupiłem butelkę preparatu do opon za 19 franków. Wczoraj zmieniałem koła z zimowych na letnie, a po umyciu zawsze smaruję boczne ścianki opon.
Potem chowam je, żeby ładnie się wchłonęło do następnej zmiany. Teraz akurat skończył mi się środek, więc kupuję nowy. Mój rower pokazuje zasięg 916 kilometrów na baterii, jeśli jedziemy prosto. Ale pojedziemy pod górę, więc będziemy potrzebować energii.
Sancho mówi, że 22 procent. Ktoś pyta, czy chodzi o Ballenberg, który ma maksymalnie 25 procent nachylenia. Sancho odpowiada: „O kurczę, muszę kiedyś spróbować”. To bez wspomagania jest naprawdę ciężkie – tylko jakieś 3 kilometry, ale strasznie stromo.
Lepiej nie, chyba że od drugiej strony. Mirko już kończy i wita się z nami. Ma 66 widzów. Cześć Mirko, witaj w Szwajcarii.
Jestem Marco, muszę iść do fryzjera, wiem. Jesteśmy na testowej jeździe naszymi nowymi leżącymi rowerami. Za mną jedzie Astrid na identycznym pojeździe. Jedziemy przez piękną Szwajcarię, teraz główną drogą, ale potem skręcamy w górę.
Astrid jest kawałek za mną. Nie jestem pewien, czy komenda nadal działa, ale jeśli wszystko zrobiłem, to informacje o rowerze powinny być widoczne. Jeśli nie, to po prostu opowiem. Mamy czas, siedzimy sobie i udajemy, że coś robimy.
Pozdrowienia dla wszystkich – Gärtner też się wita. Czy Käseland to nie Holandia? Chyba tak, my mamy tylko czekoladę i góry. Ładny samochód, kabriolet, Dodge.
Człowieku, ile on pali.


